wtorek, 21 lutego 2017

Najlepsze komedie 2016 roku, część 3


Zapraszam na ostatnią, trzecią część rankingu Najlepszych komedii 2016 roku. Część 1 (miejsca 15-11) możecie znaleźć tutaj (klik!), natomiast część 2 (miejsca 10-6) tutaj (klik!).


Miejsce 5. Moje wielkie greckie wesele 2, reż. Kirk Jones, 2016
opis filmu: Po kilkunastu latach od wesela Toula (Nia Vardalos) i Ian (John Corbett) wciąż bezskutecznie próbują uwolnić się od wszędobylskich greckich krewnych. Gdy czasem zdobędą trochę wolności, zaraz nadarza się okazja, by kochający się rodzinny krąg ponownie zacisnął się jak pętla na szyi. Ich córka Paris (Elena Kampouris) wybiera się na studia, a rodzina oczywiście musi zatwierdzić wybór uczelni. Zanosi się na trzęsienie ziemi, bo dziewczyna pragnie opuścić rodzinne Chicago, a co gorsze jej nowy chłopak nawet nie udaje Greka. Jednak prawdziwe tsunami dopiero przed nami. Otóż rodzice Tulli  - Maria i Gus - odkrywają, że ich małżeństwo jest nieważne, więc formalnie wciąż są do wzięcia, a to dopiero początek...   

komentarz: Moje wielkie greckie wesele 2 to kolejny przykład na to, że sequele wyprodukowane nawet kilka lat po premierze pierwszej części wcale nie muszą być złe. Ba, w mojej opinii w przypadku tego filmu sequel jest nawet lepszy od pierwowzoru! Jones zdołał zachować świetny klimat produkcji - jest ciepło, rodzinnie, zabawnie, a przy tym z morałem. To naprawdę świetny film!


 Oni wrócili... I znowu narobili dużo hałasu.


Miejsce 4. Złe mamuśki, reż. Jon Lucas, 2016
opis filmu: Młoda i piękna matka cudownego synka, żona wspaniałego męża, po prostu perfekcyjna pani domu. To oficjalny wizerunek Amy Mitchell (Mila Kunis). W rzeczywistości przepracowana i wykończona monotonią matczynych obowiązków Amy ma już dość bycia chodzącym ideałem. Pod wpływem wyzwolonych przyjaciółek, wkurzona przez leniwego męża egoistę porzuca gary i pieluchy, a kuchenny fartuch zamienia na seksowną kieckę. I rusza w miasto, by znów poczuć, że żyje! Zakręcone na lokówkę obłudne kury domowe ze szkolnej rady rodziców gotują się z oburzenia, ale Amy nic już nie powstrzyma. Z dziką rozkoszą sieje ferment i zgorszenie, odkrywając przy tym, że szczęśliwa mama to lepsza mama.   

komentarz: Złe mamuśki trochę podzieliły widzów i krytyków - dla jednych to gniot, dla innych świetna komedia ukazująca trudy rodzicielstwa. Ja sam jestem gdzieś po środku, tzn. zgadzam się, że wiele sytuacji zostało tu przebarwionych i przerysowanych, ale doskonale wiem, że zdecydowano się taki zabieg tylko dlatego, aby było jeszcze zabawniej. Kiedy byłem w kinie na seansie, najgłośniej śmiały się grupki przyjaciółek, które na jedno popołudnie postanowiły zostawić dzieciaki z tatusiami i trochę zabawić się w gronie koleżanek. I to właściwie mówi wszystko. Osobiście uważam, że przedstawiciele płci brzydszej również mogą się z tego filmu wiele dowiedzieć. A jeśli potem postanowią wcielić tę wiedzę w życie i nieco odciążyć swe partnerki w rodzinno-domowych obowiązkach, to jeszcze okaże się, że film spełnił rolę edukacyjną. Niektóre sceny bawią tu do łez.


 Bo gdy zmęczone domowymi pieleszami mamuśki wyjdą na miasto... Tak, wiele się może wydarzyć.


Miejsce 3. Rekiny wojny, reż. Todd Phillips, 2016
opis filmu: Prawdziwa historia dwóch dwudziestoparolatków Davida Packouza (Miles Teller) i Efraima Diveroliego (Jonah Hill), mieszkających w Miami, którym udaje się wykorzystać mało znany projekt rządowy, pozwalający niewielkim firmom brać udział w przetargach na kontrakty dla amerykańskiej armii. Panowie zaczynają skromnie, ale z czasem zgarniają mnóstwo pieniędzy, dzięki czemu żyją jak królowie. Duet wpada w tarapaty, kiedy zdobywa kontrakt o wartości 300 mln dolarów na uzbrojenie wojska stacjonującego w Afganistanie. Aby go zrealizować, przyjaciele muszą podjąć współpracę z typami spod "ciemnej gwiazdy", którzy okazują się być przedstawicielami rządu Stanów Zjednoczonych.  

komentarz: Film Phillipsa nie jest typową komedią, to raczej komediodramat ze świetnym komizmem postaci i sytuacji. Cała historia niesamowicie wciąga i stawia ten film na zupełnie innym poziomie niż większość amerykańskich komedii. Poza świetnym scenariuszem warto docenić Tellera i Hilla, którzy po raz kolejny potwierdzili, że mają duży talent komediowy. 


Teller i Hill tworzą naprawde zgrany duet.

Miejsce 2. Boska Florence, reż. Stephen Frears, 2016
opis filmu: Nazywana była najgorszą śpiewaczką świata. Była wszystkim tym, czym diva operowa nie jest. Jej kompletny brak talentu wokalnego nie przeszkadzał w śpiewaniu przed wypełnionymi salami koncertowymi. Niewątpliwie pomagały pieniądze, odziedziczone po ojcu bankierze. Dla boskiej Florence Foster Jenkins (Meryl Streep) te występy były spełnieniem marzeń o operowej karierze, a dla widzów... wyjątkowym komediowym spektaklem, pełnym nietrafionych nut.   

komentarz: Nie ukrywam, że mam z Boską Florence pewien problem... To naprawdę znakomicie wyprodukowany film, ze świetnym scenariuszem, scenografią i genialnymi kreacjami aktorskimi Streep, Granta oraz Helberga. Nie do końca jednak wiem, czy gatunkowo film ten powinno się kwalifikować do komedii. Owszem, jest tu całkiem sporo zabawnych scen, ale duża część z nich jest podszyta ... szyderstwem. Cóż, tak działa moja empatia, że nie potrafiłem śmiać się z Florence równie głośno co reszta widzów... Zaniżanie oceny byłoby jednak po prostu mało obiektywne. Warto obejrzeć i samemu wyrobić sobie zdanie.  


Wielką zaletą Boskiej Florence jest to, że nie ma tu złych decyzji castingowych.


Miejsce 1. Deadpool, reż. Tim Miller, 2016
opis filmu: Ekranizacja jednego z najoryginalniejszych komiksów Marvel Comics. Wade Wilson (Ryan Reynolds) - niegdyś agent służb specjalnych, a obecnie najemnik - poddany zostaje nielegalnemu eksperymentowi, w wyniku którego nabywa niezwykłych mocy samouzdrawiania. Odtąd staje się znany jako "Deadpool" i wyposażony w nowe zdolności oraz czarne poczucie humoru wyrusza z misją wymierzenia sprawiedliwości człowiekowi, który niemal zniszczył mu życie.  

komentarz: Czy na 1. miejscu rankingu mogłaby się znaleźć inna komedia? Pewnie, że nie! Deadpool to prawdziwa jazda bez trzymanki - to film o niezwykle oryginalnym superbohaterze, który pozwala sobie na naprawdę wiele. Mnóstwo odniesień do popkultury, błyskotliwe i inteligentne dialogi oraz niestandardowy komizm postaci i sytuacji - to tylko niektóre z zalet filmu. Niektóre żarty są zdecydowanie poniżej pasa, ale jeśli zaakceptuje się konwencję tej produkcji, to można czerpać z seansu naprawdę wiele radości. Deadpool już zapisał się w historii popkultury i stał się kultowy, z niecierpliwością czekam na sequel.


 Dokładnie.

Zgadzacie się z rankingiem? Która komedia powinna znaleźć się na 1. miejscu według Was? Piszcie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz