TOP 10 FILMÓW


Lubię tak wiele filmów, że naprawdę ciężko wybrać mi te "naj". W związku z tym moja lista TOP10 wciąż się zmienia. Poniżej znajdują się tytuły filmów, które zrobiły na mnie największe wrażenie. Zachwyciły mnie treścią lub formą, zmusiły do refleksji i sprawiły, że mógłbym do nich wciąż wracać i mówić o nich godzinami. I choć zdaję sobie sprawę, że ilu widzów, tyle filmowych gustów, te tytuły poleciłbym każdemu (każdy z tych filmów uzyskał u mnie ocenę 10/10). Jeśli chcecie wiedzieć, jak oceniam inne filmy i jaki mam gust filmowy, obowiązkowo odwiedźcie mój profil na portalu Filmweb.pl 

Blue Valentine (reż. Derek Cianfrance, 2010)
Bo to jedyny film, który mówi o bólu miłości w tak dotkliwy i przejmujący sposób (a poza tym Williams i Gosling to dwójka moich ulubionych aktorów).







Życie Pi (reż. Ang Lee, 2012)
Bo to znakomita filozoficzna wyprawa skłaniająca do refleksji nad otaczającym nas światem, religią i wreszcie nad samym sobą.








Wyspa tajemnic (reż. Martin Scorsese, 2010)
Bo to jeden z nielicznych filmów, które chciałbym oglądać bez końca, rozkładać na czynniki pierwsze i analizować.








Donnie Darko (reż. Richard Kelly, 2001)
Bo każdy kolejny seans tego filmu to odkrywanie jego tajemnic na nowo.









Chce się żyć (reż. Maciej Pieprzyca, 2013)
Bo bawi, wzrusza i, co najważniejsze, niezwykle przekonująco mówi o tym, że niepełnosprawni to też ludzie.








Samotny mężczyzna (reż. Tom Ford, 2009)
Bo żaden inny film nie łączy motywów samotności i homoseksualizmu w tak fenomenalnie liryczny sposób.








Stowarzyszenie Umarłych Poetów (reż. Peter Weir, 1989)
Bo cytat „(…) Zamieszkałem w lesie, ponieważ chciałem żyć świadomie. Chciałem czerpać ze źródeł życia samą jego istotę. Odrzucić wszystko, co nie było nim, by w godzinę śmierci nie odkryć, że nie żyłem” przemawia do mnie jak żaden inny…






Mulholland Drive (reż. David Lynch, 2001)
Bo uwielbiam, kiedy film przyprawia mnie o obłęd, a przecież Lynch jest mistrzem gatunku mindfuck movie.








Chłopiec w pasiastej piżamie (reż. Mark Herman, 2008)
Bo to najbardziej poruszający dramat wojenny, jaki dotychczas powstał.









La La Land (reż. Damien Chazelle, 2016)
Kochajmy marzycieli, po prostu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz